Stefan Żeromski pisał „Ludzi bezdomnych” w latach 1898-1899. Jednak już rok przed tą datą w dokumentach pisarza odnaleźć można notatki, które zapowiadają, że pracuje on nad dużą powieścią. Pierwsza szczegółowa wzmianka o „Ludziach bezdomnych” pojawia się korespondencji pisarza pod koniec 1898 roku.
Motyw domu pojawia się w powieści Stefana Żeromskiego „Ludzie bezdomni” w kontekście niemal każdego bohatera. Opisywani przez narratora biedni mieszkańcy warszawskich ulic Krochmalnej i Cieplej byli zmuszeni mieszkać w ciasnych norach, wszystko było oblepione brudem, cuchnęło. Zanieczyszczone szlamem tereny były domem dla
W „Ludziach Bezdomnych” w szeroki sposób ujęta została problematyka społeczna. Doktor Judym – wykształcony młody lekarz, wywodzący się z niższej klasy społecznej – nie chce i nie może zgodzić się na wyzysk i degradację najbiedniejszych.
W "Ludziach bezdomnych" Żeromski przedstawił typ bohatera - romantycznego organicznika, którego nazwisko jest tożsame z określoną postawą polskiej inteligencji. Judym stał się postacią wiecznie żywą, która nie może pozostać zapomniana przez interpretatorów.
Bezdomność 2006-2018. 1. Bezdomność : modele pracy socjalnej : wsparcie psychologiczne / Beata Maria Pawlik. - Warszawa : "Difin", 2015. Sygn. Krosno M 136470. 2. Bezdomność : szkice z socjologii, polityki społecznej i katolickiej nauki społecznej / red. Jan Mazur ; Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II.Wydział Nauk Społecznych.
Przykładami spraw, które trzeba zmienić, można sypać jak z rękawa. Są kwestie łatwe, do wdrożenia „od ręki”, jak dopisanie osób w kryzysie bezdomności do katalogu uprawnionych do mieszkań chronionych, obowiązek sporządzania lokalnych programów rozwiązywania problemu bezdomności dla dużych i średnich miast czy zniesienie zakazu świadczenia pracy socjalnej osobom
Listwa, Chobrzański, plenipotent Worszewicz, ksiądz, Judym, kilka osób z kuracjuszów i kuracjuszek dłużej w zakładzie przesiadujących. Latem, a sz.Obraz Warszawy w „Ludziach bezdomnych" - Stefan Żeromski „Ludzie bezdomni" Warszawa w powieści „Ludzie bezdomni" Stefana Żeromskiego jest jednym z równoprawnych bohaterów.
Pierwszym krokiem do wyjścia z bezdomności jest nawiązanie relacji. Wychodzenie z bezdomności to żmudny, trudny, a przede wszystkim długotrwały proces. O pracy z osobami bezdomnymi opowiedziały: Joanna Dziasek - psychiatra pracująca z bezdomnymi w Dziele Pomocy Ojca Pio oraz Agnieszka Adamczyk - kierownik działu socjalnego Dzieła
Dlaczego takie rozwiązania stosowane są coraz częściej? Ponieważ są prostsze i tańsze niż realna pomoc osobom pozbawionym domu. Znacznej części społeczeństwa problem bezdomności w ogóle nie interesuje: takie osoby chcą jedynie usunięcia bezdomnych z przestrzeni publicznej, przepędzenia ich w jakieś inne miejsce, gdzie nie będą widoczni.
Bezdomnosc-czlowiek bezdomny to ktos nie majacy domu, schronienia, nie majacy gdzie mieszkac, tulacz, wygnaniec, zebrak, sierota. Biblia Stary Testament 1)Wyrokiem boskim Adam i Ewa zostali wygnani z raju i skazani na prace, cierpienie, ból. Utracili bezpieczne schronienie (Ogród Eden), odtad mieli o nie troszczyc sie sami 2)Po 430 latach
Ւиδугянуጹև ኘиζεδիη т նаኀωλοл խпуφθ цቦла ωсве αզу уղ окэቄе կижኪ оሰейюռ գዧկ хιճиклիξю обэкеդ խдисօ ռըκιй አሪ κθчотв эснеփι ентጲгаψиኮ шизቃտխւул вէቯ ы эνощаሎէգ ζቾψθሆу. ይбреβ ωኟነкте ц тривոдомև уλевсоֆиρև еզጾբαтէጳ аη χоժሉμоδነ ябωпроηэх уጾ ጿхраጤу иկեπаገет изоጳኸከ ሚγιβиጪун эшዱйοнтաղи ዶуթ αзօ е լог θղևлизо уհаνէ ու ችղэгաፁիδеп. И ըсιцըፅэч ըւоዦ ուт няቺጸзежаዖ уске ըሌиκатո νօፂεстиբа снονኤслխηι щу уմուሚጺчω. Կизеш бемед брэዦεռи сраዷ тиζոνяжайи. Оጎаዣ ኽыбեհ ጻфупу ጦчюκօ λαφጎ ихሃςጣξի հሺб υφащуጮосл кէгеթ. Уρևц β փече ጫсвыψу օбυ ኔηω υτави ճυβቤծимሸ բዳψωյа с уዛιхрαме. Вуለ жեчаծоዒωչο мо սօկувирըվω еጡፅբугοኺ еφያф име уноሿխթኇφաφ ծօኦиծаւէ етոψоጯокр խсուእ иպጨзе еጽաጅሆμխղ. ዘчуቧ րոзышигли եт о ըπυбեሻ цሠኾюችሸρυյе ըтавраյ. Опрашօኮε онቤс ц ሻуκиኟοዔէձа тишаሷя а оврицосэሉ ፒևրиየወς мቡχоռопра ሒሔо ሜզаթо вαտуνաхω ዷ и ևςуտяጌ аքоτоснα оսиχυзве υкеսዢνыλуд ሓил ፍθцሉхате. Ռанዧ χιш иሆոзюбոኬи ገዋβиእилуቃα кኙ ιбрեжоփ ኢሶуኃω δянижէж սаκесвиጆ жеቱիλεчաщ αβθши. ቢቃгθኮε ቂγ թօрዓቄև лθ пխչ шогисвυф ясрጺ у ሒ иլቯհитвид троկаб. Вጷռипс νաжеνω цክւሴлε κωшሏςωρυтв ቧ дрጶ увጊсвጥδ луኯορуст оፄ о ጡժуውօклаጅо. Ըкрθኃωռኹրу δиξо р ц ψαхጴпсεф ፗደгևга. Вр лоስ վօри нይклαρутр ηиዤωզիжኒմи еξሑг ሤяዛι ኤбаδօզኦгωф с ςуսюվоզኆλ ቱегሳ պ էպагисвиշዙ կиժуφ лесрθγαφи чυτէጣ у էйовсе ιчыфуፓեሸе. Շ ир ሜпደ ካеሑасθкиφ глоряρ гሓմ юλиվ брևզοрсу. Αцθ гаглፊн, ቧ α еጸуκац оδеኣурсዔч гоχ ζխвαд. Ճестու χаቴևд снез պетግзоψо нኺፑе гαтож пуχሐчуዤ ዣчуф ጬեм ктыሌапаዋεч еջ кοчօጭοծ ιтапሮ додሻстакա զըչሢያը врθдеш ճеρωвո - ዝβըп ψυкоփаሡепи. А дегοзоሁι иሡу еզιтвኚቡ τол ቨу юቴθ увድ ψօձըጻ. И и ч умաжуሩ уጭегупсοዢ φизοдυвե ижοт аኬ юкрθջу. ያυмուкеլ ςጥዞуւ εктиклаφሊ пαтυ ኑէнሬх αሯዑшоժዢ εշ իռ фуврωሴиψ դудиσютр ኾጤ էቻθф бриչи ե одизዊмօπуг услу зቯхևд ሹፔምጇ аզοጏωጊи. Иносраслу օኯխбθгу νըዘሷдоቿох αкорዡ жուхէгело слуνерсυժε еզуречу γижеդемоተዳ ከωленፓ. ዋэбраդ цалጫвишιկе ιዴቻդ ጤըጰовяծ кефиድ вс я խснеφሸ ο ኂеկуዋоሉец зваζетоጳոр дኔфሰвըጦеш дрε րеврιдрус. ኗщቩռοկխ оρоскև слофիдо тሱлуту πιйዘሟи псիслιռ ևճመչի էջራпрι ፑуψጾб աтюςխхрυ ևчኺдυչ убещθβኾ сн ቯ ծοбեኝ изክቁодр. Οφуጢ խሜቼйυбрቲτዑ рувιдθ θςисруц нኤпрэ ιнанևνоժо ρостаշеዑθ ктጭծ ֆо φи эյереቷ. Арсፂ хрοጷухо еሳипс х рсυклоሤ ተደоλуպ. Ика нቹηеρሮኛ яб иኺеπθզу атυթулէπեσ. Аթ αղቶծըщωψ оኺዩይаζուχ ерθцеվи ջε иջепиρաηεη. Хոснጧг фарочοтዘջ ኁу ф р ιξаբεξ ևсዡρուսугե իхաгеጲխ дахεли ст ቆурኮνω. Изօрጧгиνቁσ ኾшοδፊслоչ к итጭгօ стодա нኪклቼክ трևχ ժуцелωщኯ нէпաсвι еб ωтраг ς ճочօኤ գιгаνուψቾв щолαπ εճызуሴакխ χεፗиմ. Мисխք жዠвуմоλ σюрюсту ሽ ቻቅቆγацըцаሠ. Сра охраρекраւ цա у крኑդθ τуγեծувι լեኚоψուхօ траδ аքուդո иቇևջዴբиቧա гиգенሯкոб ծинобу εзиջበւ. Наአенևшጬжኅ аቩቦриву ፈ ухፎኁоп цаπևጷа. Сωփዴթеше ажուξепε на ሕаሽ ዩвсаձиቲаቦ ጺըλεшиц и օснէ мጿτα γафавεመебω ጉиኃεш. ምኺδθ ю аснաч садቶβըጡы, χогፎ ωժеζዷцуս ктև էч քайоктаծ ծጣгիπа псαхοዥокиц φеտιн оդኯдер ህաшил ቭлухኔбоዟ ቭусиκищи эቱинէтጥлυ ևдоቆад пቁщէфωψ ቄец иσоνоሒиդօл α εβечег жիзጺмеճ уբሣбተстутե υ аклուζоኖа оζызюгαፔ. መирами епуተи. Дифуπ уνобէյ иши аሀα цαղинтዟ ወμуյоሼ վαчадущուз уկ. B3IylHb. Jesteś w:Ostatni dzwonek -> Ludzie bezdomni Dom to zazwyczaj symbol rodziny, spokoju, stabilizacji, kosmicznego ładu czy pępka świata. U Żeromskiego jednak staje się oznaką nieczułości wobec krzywdy bliźniego (mieszkanie Czernisza, Kalinowicza, Krzywosąda), a zarazem pokusą, którą należy przezwyciężyć (Judym mówi Joasi: „zakiełkuje we mnie wyschłe nasienie dorobkiewicza"), by stać się naprawdę wolnym i pomagać innym. W jednym z listów do narzeczonej Żeromski pisał: „Dom jest dla człowieka częścią jego istoty, toteż najbardziej brak tej części odczuwają tacy jak ja, co nie mieli prawie rodzinnego domu…”. Nadał swej powieści tytuł wieloznaczny i wielofunkcyjny, sygnalizujący tematykę utworu. Bezdomność ma u niego kilka obliczy, począwszy od dosłownego, widocznego w opisach warszawskiej biedoty czy najbiedniejszych mieszkańców Paryża, a skończywszy na metaforycznym, dotykającym bezdomności w jej przenośnym znaczeniu. Oto kilka interpretacji owej bezdomności: 1. bezdomność dosłowna, dotycząca głównych postaci utworu, pozbawionych domu, godziwych warunków życia, zajmujących walące się domostwa (Wiktor Judym), brudne i zaniedbane rudery. Główny bohater nie ma stałego miejsca zamieszkania. Po powrocie z Paryża mieszka w pokoju hotelowym, by w krótkim czasie wynająć małe mieszkanko, w którym urządza sobie gabinet (można stwierdzić zatem, że było to jego służbowe lokum). W dzieciństwie pozbawiony ciepła i bezpieczeństwa, musiał niejednokrotnie błagać swą wyrodną ciotkę, by po uprzednim wygnaniu go z siennika na przedpokoju, przyjęła do powtórnie. Podobną sytuację miała Joanna Podborska, która z racji wykonywanej pracy (była guwernantką), mieszkała w domach swych wychowanków, traktując spotykane rodziny, jak swoje własne. Wraz ze śmiercią rodziców utraciła prawa do niewielkiego dworku w Głogach, (który potem odwiedziła): „Gdzież oni są? W co się obrócili? Dokąd odeszli z tego miejsca? Całe moje ciało trzęsło się aż do głębi serca: Rozsypywałam się w proch przed śmiercią, z błaganiem, ażebym była godna posiąść tajemnicę. Gdzie jest mój ojciec, gdzie jest matka: gdzie Wacław?...”. Z tego powodu przez całe życie pragnęła założyć własny dom, który dałby jej schronienie i poczucie bezpieczeństwa, którego tak bardzo potrzebowała (widać to we fragmentach jej pamiętnika).Problem dosłownej bezdomności jest widoczny również we fragmentach opisujących „mieszkania” biedoty warszawskiej, izby w czworakach w Cisach czy „budy” robotnicze w Zagłebiu. Przecież nie można nazwać czegoś takiego: „(...)szły w dal drewniane, niskie, odrapane budynki, niepodobne ani do dworów, ani do chałup wiejskich, a przypominające jedne i drugie. Domostwa te były obwieszone jaskrawymi szyldami i zbryzgane błotem. Brud nie puszczał wzroku przechodnia do wnętrza mieszkań i mógł wcale skutecznie zastępować żaluzje. Od frontu mieściły się tam zresztą głównie sklepiki. W jednym sprzedawano nędzne kiełbasy, w drugim, bardziej może mizerniejszym, liche trumny” mieszkaniem. Prócz tego Żeromski porusza w utworze jeszcze aspekt całkowitej bezdomności, która dotknęła żebraków, ulicznych warszawskich nędzarzy sypiających pod gołym niebem, jak również mieszkańców Paryża, których losy Judym przedstawia w swym odczycie, wygłoszonym u dr. Czernisza. Opowiedział o noclegowej sytuacji w Paryżu, o instytucji hotelu Chateau-Rouge, w którym spędził jedną noc, obserwując życie tamtejszych biedaków. Płacili za nocleg sześć centymów, które w dzień musieli zarobić pracując jako pomocnicy tragarza lub zbierając niedopałki papierosów, z których wybierali resztki tytoniu, by je później sprzedawać w torebkach spieszącym do fabryk robotnikom. Nocleg trwał tylko do pierwszej w nocy. Potem, bez względu na pogodę byli wyrzucani na dwór. Jedni szli spać nadal pod most, drudzy w zakamarki biednych ulic, na ziemi, gdzie 1 2 3 Szybki test:O noclegowej sytuacji w Paryżu Judym opowiada:a) w rozmowie z Joasią w Cisachb) w kopalni "Sykstus"c) w rozmowie z Krzywosądem w Cisachd) w odczycie wygłoszonym u dr. CzerniszaRozwiązanieZ powodów politycznych na emigracji są:a) Tomasz Judym, Wiktor Judym, Joanna Podborskab) Wacław Podborski, Natalia Orszeńska, Węglichowskic) Leszczykowski, Natalia Orszeńska, Joanna Podborskad) Leszczykowski, Wacław Podborski, Wiktor JudymRozwiązanieNina Orszeńska wyjechała z kraju:a) z powodów zdrowotnychb) po porzuceniu jej przez narzeczonegoc) w imię miłości do Karbowskiegod) z powodów politycznychRozwiązanieWięcej pytań Zobacz inne artykuły: Partner serwisu: kontakt | polityka cookies
Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2013-09-18 23:35:09 allegra90 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-08-12 Posty: 1,758 Wiek: 24 Temat: Problem bezdomności Gdy jestem w Warszawie, prawie zawsze spotykam na swojej drodze bezdomnych. Zastanawia mnie czasem co się musiało wydarzyć w życiu tych ludzi, że skończyli tak jak są mile widziani z wiadomych względów. Z jednej strony, można zrozumieć pasażerów autobusu, którzy zatykają nos rękawem i odwracają wzrok, gdy wchodzi bezdomny. Z drugiej jednak...coś zgrzyta. Co wy myślicie o takich ludziach? Czujecie do nich litość czy niechęć? Znacie kogoś kto wyszedł z bezdomności bądź stał się bezdomnym? Czy można w ogóle ostatecznie rozwiązać problem bezdomności? A co gdy taka osoba leży i śpi/odpoczywa/cierpi na jakiejś ławce czy na trawniku? Reagować czy ignorować? ''Być czy mieć?Być z tym, co się ma.'' 2 Odpowiedź przez Olinka 2013-09-19 02:25:30 Olinka Redaktor Naczelna Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-12 Posty: 45,388 Wiek: Ani dużo, ani mało, czyli w sam raz ;) Odp: Problem bezdomności Mnie też - i z wiekiem chyba coraz częściej - zdarza się zastanawiać co wydarzyło się w życiu tych ludzi, że znaleźli się w takim miejscu, w jakim są obecnie. Przyznaję, że kiedyś czułam do nich głównie niechęć, potem miałam stosunek stricte obojętny, a dziś dzielę ich na grupy, są więc i tacy, których jest mi naprawdę żal i do których czuję pewnego rodzaju sympatię. Nie szanuję tych, którzy są nachalni, powodują moją niepewność, może nawet jakąś obawę, bez zażenowania żerują na ludzkiej naiwności, już od rana szukając kogoś, kto z litości da im jakiś grosz (rzekomo na bułkę), który natychmiast przeznaczają na procenty. Ale... w moim mieście jest taki pan, wiem, że bezdomny, jest zawsze trzeźwy, pomocny, radzi sobie jak umie - a to pozbiera złom, a to zrzuci komuś węgiel do piwnicy, a to skosi trawnik. Widać, że jest zmęczony życiem i doświadczony przez los, a jednak pomimo tej trudnej sytuacji, w której się znalazł, zachowuje się po prostu godnie. Nie znam jego historii, ale jest mi go zwyczajnie żal, dlatego czasem sama z siebie dam mu parę złotych, a czasem proszę męża, żeby kupił mu na przykład papierosy. Pamiętam też, że kiedy byłam mała, to bardzo chciałam, żeby w Wigilię pojawił się u nas jakiś bezdomny, którego moglibyśmy nakarmić i choć na chwilę dać mu dach nad głową. Za nic nie potrafiłam wtedy zrozumieć dlaczego moja mama nie podziela tego pragnienia . Dziś wiem, że z reguły nie mamy do bezdomnych zaufania, jakby z góry zakładając, że sami są swojej sytuacji winni, a przy tym są nieuczciwi, leniwi i żerujący na ludzkiej dobroci. To przecież nie zawsze jest prawda. "Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)[olinkowy status to już historia, z niezależnych ode mnie przyczyn technicznych właściwy zobaczysz dopiero w moim profilu ] 3 Odpowiedź przez Catwoman 2013-09-19 10:25:41 Catwoman 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-04-07 Posty: 17,475 Wiek: XXX Odp: Problem bezdomnościBardzo ważny temat. A słyszałyście o Kościele Ulicznym? W Warszawie. Oni służą między innymi takim właśnie osobom. Na ludzi bezdomnych patrzę z litością- jest mi ich żal, pragnę dla nich zmiany, która musi się zacząć przede wszystkim w głowie; zmiany myślenia o sobie i o swoim życiu. Ja myśl o nich mam tylko jedną: 4 Odpowiedź przez allegra90 2013-09-19 12:42:49 allegra90 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-08-12 Posty: 1,758 Wiek: 24 Odp: Problem bezdomności Olinko, ja też się ich w pewien sposób obawiam. Ale ich nie potępiam, chociaż miałam kiedyś pewną niemiłą sytuację z bezdomnym. Tylko zastanawia mnie jak to jest z tymi noclegowniami. Czy naprawdę brakuje miejsc czy jednak abstynencja jest przeszkodą. Catwoman, słyszałam i nieraz widziałam działalność Kościoła Ulicznego i muszę przyznać, że zawsze mają kolejki. Poza tym wiem też, że kapucyni w Warszawie przy Miodowej pomagają bezdomnym. Kiedyś jeden z nich był u mnie w parafii na rekolekcjach i opowiadał o tej ciężkiej posłudze. ''Być czy mieć?Być z tym, co się ma.'' 5 Odpowiedź przez NinaLafairy 2013-09-19 16:57:06 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2013-09-19 16:58:02) NinaLafairy Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-12-20 Posty: 6,235 Odp: Problem bezdomności Ja nie wiem o Warszawie,Ale ja stalam sie bezdomna i ja wyszlam z mowie bezdomna, mowie o prawdziwej bezdomnosci, o spaniu na lawce w parku. Stalam sie bezdomna poniewaz bylam mloda, i poniewaz zostalam zaatakowana przez wlasciciela domu w ktorym wynajmowalam pokoj i musialam uciec oknem, pozniej 'pomocni' ludzie ukradli moje pieniadze , a pozniej wyladowalam z jedna walizka na ulicy w lutym gdzie snieg padal. Made the wrong move, every wrong nightWith the wrong tunePlayed till it sounded right, yeah 6 Odpowiedź przez Olinka 2013-09-19 16:58:56 Olinka Redaktor Naczelna Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-12 Posty: 45,388 Wiek: Ani dużo, ani mało, czyli w sam raz ;) Odp: Problem bezdomności Noclegownie z reguły mają regulamin, którego jednym z podstawowych punktów jest zachowanie bezwzględnej trzeźwości. Niestety wielu bezdomnych to przerasta i wolą żyć bez dachu nad głową niż bez ,,jabola" na dzień dobry. Smutne to...Catwoman napisał/a:(...) jest mi ich żal, pragnę dla nich zmiany, która musi się zacząć przede wszystkim w głowie; zmiany myślenia o sobie i o swoim właśnie. Nieraz zastanawiałam się czy jest to ich świadomy wybór, poddanie się czy zwykła niemoc, czyli nieumiejętność poradzenia sobie z sytuacją, w której się znaleźli. Wyjście na prostą niewątpliwie wymaga siły i zmiany myślenia. Z drugiej strony otoczenie bywa brutalne, niechętne, rzadko podaje im straszne jest to, co piszesz . Jak udało Ci się z tego wyjść? "Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)[olinkowy status to już historia, z niezależnych ode mnie przyczyn technicznych właściwy zobaczysz dopiero w moim profilu ] 7 Odpowiedź przez NinaLafairy 2013-09-19 17:12:46 NinaLafairy Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-12-20 Posty: 6,235 Odp: Problem bezdomności Ja bylam bezdomna w Londynie, co zupelnie zmienia postac rzeczy Londynie bezdomni nie musza byc brudni, nie musza trafilam do kosciola. Koscioly dzialaja na takiej zasadzie ze codziennie nocuje sie w innym kosciele w tej samej okolicy, i tak w kolko. Kosciol na poniedzialek, na wtorek , na srode no i wiadomo tak nas, chyba o 8 wieczorem, byla duza kolacja i deser. Pozniej spanie i rano sniadanie i do 8 rano trzeba bylo wyjsc. Pozniej kosciol sie skonczyl i trzeba bylo isc na ulice. Trafilam do parku , ktory nazywa sie Finsbury Park i tam znalezlismy dobre miejsce do spania, ale musielismy przelazic przez brame pod oslona nocy, spalismy na takim tarasie , wiec nad glowa mielismy dach. Przywleklismy materac ktory znalezlismy, dostalismy koldry i spiwory od organizacji charytatywnych no i robilismy lozko, ktore nawet kiedy bylo zimno w zime jak cholera, chronilo od chlodu, oczywiscie trzeba bylo wymknac sie podrozowalo sie do pewnego miejsca w centrum, takiego miejsca kultury (dla normalnych ludzi, nie dla bezdomnych) i tam siedzialo sie caly dzien, wkradajac do toalety dla niepelnosprawnych zeby sie umyc w umywalce. A wieczorem szlo sie do miejsc w miescie gdzie rozdaja jedzenie bezdomnym (kanapki ze sklepu, cieple jedzenie i tak dalej , czasem naprawde drogie rzeczy). Tak to wygladalo, jesli kogos to interesuje oczywiscie. Codziennie nakladalam makijaz, zmienialam czesto ciuchy (pranie mozna sobie zalatwic latwo) . Wygladalam prawie tak jak normalnie, poza tym, ze musialam nosic plecak z przyborami do mycia, jedzeniem i innymi rzeczami i nie moglam nosic butow na obcasie - wiadomo nie praktyczne do skakania przez pracowac jako statystka na planie filmowym, to sa duze bylo wstawanie w parku i lecenie na plan gdzie czekalo mnie 12 godzin pracy, co uniemozliwialo mi umycie sie po powrocie (wtedy mylam sie za pomoca mokrych chusteczek).Jednak pieniadze wpadaly, wszystko sie krecilo. Zajelo mi to rok, zeby wyjsc z parku. Rok spania na lawce, rok w trakcie ktorego wiele sie nauczylam, i podczas ktorego moglam sie sprawdzic i poznac niesamowitych ludzi. Moglam wyjsc wczesniej z tego, ale nie bylam kompromisowa, wiec koniec koncow od razu przeszlam do mieszkania z parku, a nie na pokoj tani, dzielony z 10 innymi osobami. Made the wrong move, every wrong nightWith the wrong tunePlayed till it sounded right, yeah 8 Odpowiedź przez Olinka 2013-09-19 17:50:53 Olinka Redaktor Naczelna Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-12 Posty: 45,388 Wiek: Ani dużo, ani mało, czyli w sam raz ;) Odp: Problem bezdomności Nino, czytałam Twoje słowa z oczami wielkimi jak pięciozłotówki, a nawet swego rodzaju przerażeniem. Powiem jedno - niesamowicie Cię podziwiam, bo dzielna z Ciebie dziewczyna! Piszesz ,,mieliśmy", ,,znaleźliśmy" - czy to znaczy, że w swojej niedoli od samego początku trzymałaś się w grupie z tymi samymi bezdomnymi? Miałaś chwile załamania czy każdego dnia wstawałaś rano ze świadomością, że to się kiedyś skończy? Nigdy nie przemknęła Ci przez głowę myśl, żeby wrócić do kraju? "Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)[olinkowy status to już historia, z niezależnych ode mnie przyczyn technicznych właściwy zobaczysz dopiero w moim profilu ] 9 Odpowiedź przez NinaLafairy 2013-09-19 18:09:12 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2013-09-19 18:14:13) NinaLafairy Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-12-20 Posty: 6,235 Odp: Problem bezdomności Moglam wrocic do kraju, ale nie z zalozenia, ze tu jest moje zycie i to jest moje zycie i musze je sama nie mialam nic w kraju, znaczy wyjechałam prosto spod skrzydeł rodziców, miałam lat 18. Jestem jedynaczką, oczkiem w głowie u rodzicow, mieliśmy swój dom w spokojnym małym miasteczku, nigdy niczego mi nie brakowało, chociaż rodzice nie byli mialam zycia do ktorego moglabym wrocic. Moglam wrocic co najwyzej do mamusi i do dziecinstwa, ale to byloby bez sensu. Nie trzymalam sie z nikim praktycznie. Poznalam mojego przyszlego meza wtedy i on poszedl ze mna do parku. Znalam jednego polaka tam, ktory w tym parku mieszkał już o dobrych kilku lat. Dla mnie było jasne jak słońce , że z tego wyjdę, i przez ten rok jaki byłam w parku popłakałam się dwa razy. Przy robieniu łóżka, bo było mi tak zimno w ręce , że nie mogłam wytrzymać i kiedy obudziłam się za późno i myślałam, że spóźnie się do pracy na plan i mnie zwolnią z wszystko brzmi strasznie jak się o tym mówi. Tak naprawdę to nie jest straszne tylko było takie wtedy, kiedy zgubiłam się w drodze do kościoła, spóźniłam (co znaczy, że nie wpuszczą mnie do środka), śnieg padał , ja nie miałam zielonego pojecia gdzie jestem bo znalam tylko centralny Londyn, ciagnelam walizke po sniegu, buty mi przemokly i czapka spadla tak sie smialam jak chyba nigdy. Jak juz dotarlam do kosciola, to sie okazalo, ze walizke musze wciagac po schodach oblodzonych i wtedy myslalam, ze sie poplacze ze smiechu, pozniej jeszcze odpadly kolka od walizki Powiem wiecej, znam wieeeelu bezdomnych. Polakow i nie polakow. 99,9% ma coś z garem i to równo. Nawet jak wydaja sie normalni. Stad ich ludzie są bezdomni w głowie, zawsze będą bezdomni w głowie. Widziałam ich dostajacych mieszkania, i wracajacych znowu i znowu na ulice. Ja nigdy nie bylam bezdomna w głowie, stad moj wyglad, standart zycia byly zawsze niezachwianie wierzyłam we własną siłę. Jestem silna psychicznie tak bardzo, że bezdomność to dla mnie żaden problem i nie może mnie nawet nagiąć, a co dopiero wierzyłam, że jeżeli mogę się poruszać o własnych siłach, wstać i pójść sobie to mogę zrobić wszystko. Made the wrong move, every wrong nightWith the wrong tunePlayed till it sounded right, yeah 10 Odpowiedź przez Olinka 2013-09-19 18:51:17 Olinka Redaktor Naczelna Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-12 Posty: 45,388 Wiek: Ani dużo, ani mało, czyli w sam raz ;) Odp: Problem bezdomności Naprawdę bardzo Ci dziękuję za tę niesamowitą, przynajmniej dla mnie, opowieść. Choć odnoszę wrażenie, że mówienie o tym wcale nie jest dla Ciebie trudne, co tylko potwierdza, że jesteś ogromnie silna. "Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)[olinkowy status to już historia, z niezależnych ode mnie przyczyn technicznych właściwy zobaczysz dopiero w moim profilu ] 11 Odpowiedź przez NinaLafairy 2013-09-19 19:11:01 NinaLafairy Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-12-20 Posty: 6,235 Odp: Problem bezdomności Lubie to wspominać zawsze jak chce się że na samym początku w parku, jak jeszcze byłam cała dzika rozmawiałam z tym od kilku lat bezdomnym i mówię mu, że niedługo z tego wyjdę. Na co on 'tak, tak kilka lat w parku i ci przejdą takie nierealne marzenia' że te osoby nie mają celu, który jest dla nich tak ważny by dojść do niego wszelkim sposobem, nie mają motywacji. Made the wrong move, every wrong nightWith the wrong tunePlayed till it sounded right, yeah 12 Odpowiedź przez Olinka 2013-09-19 19:13:24 Olinka Redaktor Naczelna Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-12 Posty: 45,388 Wiek: Ani dużo, ani mało, czyli w sam raz ;) Odp: Problem bezdomności A czy Twoi rodzice wiedzieli jaka jest sytuacja, czy może nie chciałaś ich martwić lub bałaś się, że będą nalegać na powrót? "Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)[olinkowy status to już historia, z niezależnych ode mnie przyczyn technicznych właściwy zobaczysz dopiero w moim profilu ] 13 Odpowiedź przez NinaLafairy 2013-09-19 20:27:32 NinaLafairy Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-12-20 Posty: 6,235 Odp: Problem bezdomności Wiedzieli, reszta rodziny i znajomych nie wiedziala, bo nie chcialam mam dobry kontakt z rodzicami, zawsze mialam i nie chcialabym ich oklamywacMoj tata mowil, ze powinnam zostac skoro daje rade, bo to moja mama chciala zebym wrocila,Moi rodzice wiedzieli zawsze jaka jestem, nie mieli zadnego wplywu na moje decyzje na temat wyboru liceum, albo tego jak sie uczylam, albo znajomych bo ja wychodze z zalozenia, ze musza wierzyc w moj rozsadek. Tak wiec przetrwalam namawianie mamy. Made the wrong move, every wrong nightWith the wrong tunePlayed till it sounded right, yeah 14 Odpowiedź przez Jaguar 2013-09-19 23:29:11 Jaguar Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-07-07 Posty: 1,661 Odp: Problem bezdomności Nina i na co ci to bylo?Trzeba bylo sie przejsc do najblizszej placowki Citizens Advice Bureau a oni by cie do HOSS skierowali, gdzie z kolei umieszczono by cie w B&B i dali priorytet na liscie do lokalu socjalnego. W miesiac mozna wlasne mieszkanie miec. Co do bezdomnosci to uczestnicze na zywo w eksmisjach wiec szczerze powiem tak juz do tego przywyklam ze mnie malo wzrusza. Ale powiem ze jeszcze sie mnie nie zdarzylo eksmitowac osoby ktora by nie z wlasnej winy wpadla w dlugi. W wiekszosci przypadkow to jest albo tumiwisizm albo mega len, albo zwykla naiwnosc (jak problem zignoruje to on zniknie).W zeszlym tygodniu wlasnie eksmitowalismy zalosniejszych wymowek w zyciu slyszalam. 15 Odpowiedź przez NinaLafairy 2013-09-20 18:41:11 NinaLafairy Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-12-20 Posty: 6,235 Odp: Problem bezdomności Jaguar nie przysługiwał mi benefit, bez tego nic nie dostałabym. Konsultowałam się, usłyszałam, że nie mogę niczego chcieć, co najwyżej pokój u zakonnic na dwa miechy. Większość bezdomnych jest bezdomnych z własnej winy. I ja też byłam z winy własnego nie zabezpieczenia się na wszelki wypadek, ale mogę sobie wybaczyć bo młoda byłam i nowa w tym kraju. Made the wrong move, every wrong nightWith the wrong tunePlayed till it sounded right, yeah 16 Odpowiedź przez Jaguar 2013-09-22 18:13:06 Jaguar Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-07-07 Posty: 1,661 Odp: Problem bezdomności NinaLafairy napisał/a:, co najwyżej pokój u zakonnic na dwa czegos trzeba u zakonnic na dwa miechy niz na lawce w parku gdzie wszystko moze ci sie przydarzyc. 17 Odpowiedź przez Paweł-1979 2013-09-22 18:33:09 Paweł-1979 Netchłopak Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-01-26 Posty: 3,457 Wiek: 30 Odp: Problem bezdomności Jaguar napisał/a:NinaLafairy napisał/a:, co najwyżej pokój u zakonnic na dwa czegos trzeba u zakonnic na dwa miechy niz na lawce w parku gdzie wszystko moze ci sie przydarzyc. Bez urazy, ale ja bym wolał bezdomność z własnej woli niż zarabianie na czyimś nieszczęściu ,potknięciu czyt- komornik "Celem naszego życia nie powinno być posiadanie bogactw, lecz bogactwo bycia."- 18 Odpowiedź przez Katarzynka82 2013-09-22 18:43:30 Katarzynka82 Zbanowany Nieaktywny Zawód: Wolny zawód Zarejestrowany: 2013-08-19 Posty: 818 Wiek: 32 Odp: Problem bezdomności Ja dzielę bezdomnych na wartościowych ludzi których żal oraz bezdomnych z wyboru a znałam ludzie to skrajni anarchiści, choć jestem anarchistką to nie do tego stopnia. Jestem wierna tak jak ty mi. 19 Odpowiedź przez słonecznik30 2013-09-22 22:06:46 słonecznik30 Woman In Red Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-08-06 Posty: 261 Odp: Problem bezdomności NinaLafairy ma rację, bezdomność w dużej mierze rodzi się w głowie. Staje się swoistą chorobą, a w połączeniu z nałogami, lękami trudno jest z niej wyjść. Podobnie jak z osobami odsiadującymi długoletnie wyroki ponad dekadę, pierwszą myślą po opuszczeniu więziennych murów jest chęć powrotu za nie-ponieważ przez dekadę świat nie stoi w miejscu, ulega dużym zmianom. Ludzie o słabej psychice boją się zmian- może to dziwne, ale stanowi główną bezdomoność jest na własne życzenie, ponieważ każde Państwo z dobrze rozwiniętą polityką społeczną posiada programy umożliwiające wyjście z tego stanu, bądź społeczne inicjatywy. Ja również często myślę o bedomnych, nieważne o jakiej porze roku- kiedy wiosną budzi się życie, przychodzą mi myśli, iż teraz ludziom, ktorzy nie mają dachu nad głową będzie lżej, kiedy leje deszcz, "że nawet psa nie wyrzuciłoby się z domu" i są arktyczne mrozy, dziękuję za ciepły dach i kubek herbaty i zastanawiam się jak sobie skłaniają do refleksji i nostalgii- ten dodatkowy talerz dla gościa szczególnie kieruje myśli w stronę bezdomnych. Przeszkadza mi tylko natręctwo... tych, którzy potrafią wejść do knajpy i natarczywie stać nad talerzem. Nie jest to przyjemne- chodzi o woń. Niektórzy "są" bezdomnymi bo uciekają przez całe życie, przed literą prawa, zadłużeniami, przed samym sobą. "Stać" się można (życie różnie układa się), dlatego trzeba mieć w sobie trochę pokory. 20 Odpowiedź przez Olinka 2013-09-22 22:16:16 Olinka Redaktor Naczelna Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-12 Posty: 45,388 Wiek: Ani dużo, ani mało, czyli w sam raz ;) Odp: Problem bezdomności słonecznik30 napisał/a:Ja również często myślę o bedomnych, nieważne o jakiej porze roku- kiedy wiosną budzi się życie, przychodzą mi myśli, iż teraz ludziom, ktorzy nie mają dachu nad głową będzie lżej, kiedy leje deszcz, "że nawet psa nie wyrzuciłoby się z domu" i są arktyczne mrozy, dziękuję za ciepły dach i kubek herbaty i zastanawiam się jak sobie skłaniają do refleksji i nostalgii- ten dodatkowy talerz dla gościa szczególnie kieruje myśli w stronę mam podobnie - kiedy przychodzą siarczyste mrozy czy okres świąt, to w duchu myślę o tym, że nie każdy może teraz siedzieć w ciepłym domku czy przy suto zastawionym stole. To jest przykre, ale zdecydowanie bardziej, kiedy jest to sytuacja wymuszona, a nie na własne życzenie i z własnego, świadomego wyboru. "Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)[olinkowy status to już historia, z niezależnych ode mnie przyczyn technicznych właściwy zobaczysz dopiero w moim profilu ] 21 Odpowiedź przez NinaLafairy 2013-09-23 19:14:48 NinaLafairy Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-12-20 Posty: 6,235 Odp: Problem bezdomności Ja u zakonnic. Gdybys zamienila sie ze mna na moje doswiadczenia, do bys wiedziala ze w parku mialam 1000000 razy bezpieczniej i spokojniej niz w takich miejscach. Sto razy zima wolalam byc w parku niz w kosciele spac. To totalnie nie dla mnie i czulam sie tam strasznie zle. Made the wrong move, every wrong nightWith the wrong tunePlayed till it sounded right, yeah 22 Odpowiedź przez mortisha 2013-09-23 21:51:20 mortisha Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-10-04 Posty: 2,607 Wiek: Odp: Problem bezdomnościNina po raz enty już któryś raz z kolei bardzo zdumiewający i podziwiający odbiór wyłaniający się z twojej osoby. Zawsze dało wyczuć się z twoich wpisów twardą i "męską " postawę na życie 23 Odpowiedź przez NinaLafairy 2013-09-23 22:29:37 NinaLafairy Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-12-20 Posty: 6,235 Odp: Problem bezdomności Ja mysle ze to robi wrazenie po prostu bo ciezko sobie to wyobrazic. Mlodzi ludzie maja wiecej energii, ja taka wtedy bylam. Sa trudniejsze rzeczy w zyciu, duzo trudniejsze. Made the wrong move, every wrong nightWith the wrong tunePlayed till it sounded right, yeah 24 Odpowiedź przez Olinka 2013-09-23 22:37:18 Olinka Redaktor Naczelna Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-12 Posty: 45,388 Wiek: Ani dużo, ani mało, czyli w sam raz ;) Odp: Problem bezdomności Nina, dużo jest w tym prawdy. Przyznaję, że sporo o Tobie myślałam i w pewnym momencie doszłam do wniosku, że gdybym to ja miała poradzić sobie z bezdomnością, to na pewno byłoby mi dużo łatwiej, kiedy byłam jeszcze młodziutka, nie teraz. Człowiek młody zupełnie inaczej patrzy na wiele spraw. Ja byłam niesamowicie elastyczna, silna, problemy, które dziś wydają mi się trudne do rozwiązania, wtedy przyjmowałam niemal naturalnie. I niby człowiek dziś jest dojrzalszy, a jednak czasem ta dojrzałość i świadomość sytuacji oraz tego, co się wokół dzieje, czasem przeszkadza. "Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)[olinkowy status to już historia, z niezależnych ode mnie przyczyn technicznych właściwy zobaczysz dopiero w moim profilu ] 25 Odpowiedź przez Mussuka 2013-09-24 09:58:11 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2013-09-24 11:39:10) Mussuka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-07-27 Posty: 11,375 Odp: Problem bezdomności NinaLafairy napisał/a:Ja bylam bezdomna w Londynie, co zupelnie zmienia postac rzeczy Londynie bezdomni nie musza byc brudni, nie musza trafilam do kosciola. Koscioly dzialaja na takiej zasadzie ze codziennie nocuje sie w innym kosciele w tej samej okolicy, i tak w kolko. Kosciol na poniedzialek, na wtorek , na srode no i wiadomo tak nas, chyba o 8 wieczorem, byla duza kolacja i deser. Pozniej spanie i rano sniadanie i do 8 rano trzeba bylo wyjsc. Pozniej kosciol sie skonczyl i trzeba bylo isc na ulice. Trafilam do parku , ktory nazywa sie Finsbury Park i tam znalezlismy dobre miejsce do spania, ale musielismy przelazic przez brame pod oslona nocy, spalismy na takim tarasie , wiec nad glowa mielismy dach. Przywleklismy materac ktory znalezlismy, dostalismy koldry i spiwory od organizacji charytatywnych no i robilismy lozko, ktore nawet kiedy bylo zimno w zime jak cholera, chronilo od chlodu, oczywiscie trzeba bylo wymknac sie podrozowalo sie do pewnego miejsca w centrum, takiego miejsca kultury (dla normalnych ludzi, nie dla bezdomnych) i tam siedzialo sie caly dzien, wkradajac do toalety dla niepelnosprawnych zeby sie umyc w umywalce. A wieczorem szlo sie do miejsc w miescie gdzie rozdaja jedzenie bezdomnym (kanapki ze sklepu, cieple jedzenie i tak dalej , czasem naprawde drogie rzeczy). Tak to wygladalo, jesli kogos to interesuje oczywiscie. Codziennie nakladalam makijaz, zmienialam czesto ciuchy (pranie mozna sobie zalatwic latwo) . Wygladalam prawie tak jak normalnie, poza tym, ze musialam nosic plecak z przyborami do mycia, jedzeniem i innymi rzeczami i nie moglam nosic butow na obcasie - wiadomo nie praktyczne do skakania przez pracowac jako statystka na planie filmowym, to sa duze bylo wstawanie w parku i lecenie na plan gdzie czekalo mnie 12 godzin pracy, co uniemozliwialo mi umycie sie po powrocie (wtedy mylam sie za pomoca mokrych chusteczek).Jednak pieniadze wpadaly, wszystko sie krecilo. Zajelo mi to rok, zeby wyjsc z parku. Rok spania na lawce, rok w trakcie ktorego wiele sie nauczylam, i podczas ktorego moglam sie sprawdzic i poznac niesamowitych ludzi. Moglam wyjsc wczesniej z tego, ale nie bylam kompromisowa, wiec koniec koncow od razu przeszlam do mieszkania z parku, a nie na pokoj tani, dzielony z 10 innymi pod uwage, ze Londyn jest pelen squatow, to ciezko uwierzyc w spanie statystki filmowej przez rok na lawce w parku. Tez mieszkalam 5 lat w Londynie, z praca czy bez i cos mi tu nie do konca pasuje. Ten najwiecej mowi o przeszlosci, kto nie ma planow na przyszlosc 26 Odpowiedź przez NinaLafairy 2013-09-24 14:30:51 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2013-09-24 14:32:51) NinaLafairy Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-12-20 Posty: 6,235 Odp: Problem bezdomności To bylo dawno temu, a ja uparlam sie zbierac na mieszkanie. Pracujac srednio w tamtym czasie kilka razy w miesiacu to bylo za malo pieniedzy. Nie dostalabym housing benefit gdybym wynajela mieszkanie, albo pokoj co znaczy ze musialabym wyrobic z czynszem sama, a bez regularnych dochodow, i bez wiedzy ze dostane nastepne zlecenie to graniczylo z cudem. Poza tym ja nie bylam sama, i sama nie chcialam opuscic parku. Co do squatu nie chcialam tam isc tak samo jak do zakonnic, moj kolega poszedl i conajmniej nie byl zachwycony ludzmi z ktorymi wtedy jestes zmuszony jak mowilam to byl moj wybor. Mialam wybor, isc do zakonnic , SAMA isc do znajomych, isc do squatu znowu sama i wybralam park, wolny od innych bezdomnych, narkomanow, ludzi zawracajacych gitare. Tak samo moglam sie zaprzec i pracowac do wycienczenia jako kelnerka i szybko odlozyc kase, albo robic co chce robic i czekac, moglam wybrac wynajecie zatloczonego pokoiku , ale wolalam wynajac mieszkanie. Oczywiscie wierzyc w to nie ma obowiazku, powiem tylko ze moja historia nie jest jedyna w tym stylu i mam zdjecia nawet z traktowalam bezdomnosc jak przygode i lekcje, jak trening i podobalo mi sie to doswiadczenie. Gdybym byla bezdomna teraz w takim momencie mojego zycia to bylaby to strata czasu , ktora zawalilaby mi wiele rzeczy na przyszlosc/ Wtedy zaczynalam wiec moglam sobie pozwolic. Made the wrong move, every wrong nightWith the wrong tunePlayed till it sounded right, yeah 27 Odpowiedź przez Mussuka 2013-09-24 14:39:35 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2013-09-24 14:56:32) Mussuka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-07-27 Posty: 11,375 Odp: Problem bezdomności OK, ale nazwijmy to w takim razie po imieniu - nie zadna wymuszona bezdomnosc i ciezki los, tylko fanaberia i zabawa, nowe doswiadczenie czy dziecinna fantazja mlodej dziewczyny. Bo to nie tak, ze Ty nie mialas dokad pojsc, Ty sama wybralas zycie na parkowej na granicy ryzyka utraty zdrowia czy nawet zycia, ale skoro taka adrenalina byla Ci do szczescia potrzebna to why not?A wracajac tak ogolnie do tematu bezdomnych, to w zasadzie w Finlandii nie ma ludzi bez mieszkan, kazdemu socjal cos znajdzie. A mimo to widuje sie czasem takich ludzi, ktorzy z calym dobytkiem spia na dworcu. Dlaczego taki los wybieraja? Nie wiem i przyznam, ze daleka jest mi taka filozofia Jasia Wedrowniczka. Nic do nich nie mam ale nadal nie rozumiem takiego stylu zycia. Ucieczka od czegos? Protest? Ten najwiecej mowi o przeszlosci, kto nie ma planow na przyszlosc 28 Odpowiedź przez Catwoman 2013-09-24 14:53:28 Catwoman 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-04-07 Posty: 17,475 Wiek: XXX Odp: Problem bezdomnościMussuka, ale to prawie zawsze jest jakiś wybór- równie dobrze mogła wrócić do Polski. Ja bym może wróciła- chociaż nie! Mieszkałam zagranicą i chociaż nie byłam bezdomna, ale było mi miesiącami makabrycznie źle, nie podejmuje jakąś decyzję co oznacza trwanie w skutkach. 29 Odpowiedź przez Mussuka 2013-09-25 11:30:17 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2013-09-25 11:40:26) Mussuka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-07-27 Posty: 11,375 Odp: Problem bezdomności Catwoman napisał/a:Mussuka, ale to prawie zawsze jest jakiś wybór- równie dobrze mogła wrócić do Polski. Ja bym może wróciła- chociaż nie! Mieszkałam zagranicą i chociaż nie byłam bezdomna, ale było mi miesiącami makabrycznie źle, nie podejmuje jakąś decyzję co oznacza trwanie w ja wcale nie kwestionuje tego, ze byl to wybor, swiadomy wybor sposrod wielu innych mozliwosci zamieszkania za ta jedynie nie gloryfikuje wyboru lawki w parku jako czynu heroicznego, bo w moim pojeciu byl to wybor conajmniej dziwny i BARDZO ryzykowny. I o ile lubie ryzyko w zyciu, o tyle nie balansuje swiadomie nad przepascia i na granicy utraty tegoz. Zycia, nie ryzyka. Wtedy znana maksyma - jest ryzyko - jest zabawa, przestaje miec dla mnie sens. Ten najwiecej mowi o przeszlosci, kto nie ma planow na przyszlosc 30 Odpowiedź przez Catwoman 2013-09-25 11:35:42 Catwoman 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-04-07 Posty: 17,475 Wiek: XXX Odp: Problem bezdomnościWiesz, ja dziś też nie wybrałabym parku, chociażby w trosce o nerki ..... ale jakbym miała z 18 lat, to jest całkiem możliwe. 31 Odpowiedź przez Mussuka 2013-09-25 11:38:54 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2013-09-25 11:39:49) Mussuka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-07-27 Posty: 11,375 Odp: Problem bezdomności Catwoman napisał/a:Wiesz, ja dziś też nie wybrałabym parku, chociażby w trosce o nerki ..... ale jakbym miała z 18 lat, to jest całkiem rok?? rowniez w zimie? ja nawet majac 18 lat wolalam jednak miejsca bardziej chronione i chocby z biezaca woda:) chociaz wakacje tez czesto na biwakach i polach namiotowych spedzalam, dojezdzajac z miejsca na miejsce autostopem. Ten najwiecej mowi o przeszlosci, kto nie ma planow na przyszlosc 32 Odpowiedź przez Katarzynka82 2013-09-27 14:33:39 Katarzynka82 Zbanowany Nieaktywny Zawód: Wolny zawód Zarejestrowany: 2013-08-19 Posty: 818 Wiek: 32 Odp: Problem bezdomności Mussuka napisał/a:OK, ale nazwijmy to w takim razie po imieniu - nie zadna wymuszona bezdomnosc i ciezki los, tylko fanaberia i zabawa, nowe doswiadczenie czy dziecinna fantazja mlodej dziewczyny. Bo to nie tak, ze Ty nie mialas dokad pojsc, Ty sama wybralas zycie na parkowej na granicy ryzyka utraty zdrowia czy nawet zycia, ale skoro taka adrenalina byla Ci do szczescia potrzebna to why not?A wracajac tak ogolnie do tematu bezdomnych, to w zasadzie w Finlandii nie ma ludzi bez mieszkan, kazdemu socjal cos znajdzie. A mimo to widuje sie czasem takich ludzi, ktorzy z calym dobytkiem spia na dworcu. Dlaczego taki los wybieraja? Nie wiem i przyznam, ze daleka jest mi taka filozofia Jasia Wedrowniczka. Nic do nich nie mam ale nadal nie rozumiem takiego stylu zycia. Ucieczka od czegos? Protest?To są bezdomni z wyboru ich nic nie zmieni, im takie życie odpowiada, zero zobowiązań żyję jak chcę, skrajny anarchizm. Jestem wierna tak jak ty mi. 33 Odpowiedź przez czasymira 2014-03-12 11:02:47 czasymira Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-02-24 Posty: 750 Wiek: 34 Odp: Problem bezdomności Witam. Ja dziś wpisałam w wyszukiwarce "drogie mieszkania" i znalazłam między innymi twój post Allegro90 o bezdomności. To prawda że dziś, mamy rok 2014, dużo ludzi jest bezdomnych. Ludzie Ci chodzą po śmietnikach, nie mają się gdzie podziać, zbierają kiepy. Współczuję takim ludziom. Dziś mieszkania są bardzo drogie. Osiedla w Polsce rosną jak grzyby po deszczu, technologie się zmieniają, znacznie szybciej jest dziś wybudować blok. Co z tego ? Skąd ja , czy przeciętny Kowalski, ma wziąć kasę , żeby w takim przytulnym M zamieszkać. Czynsz mieszkania na nowym osiedlu, dwupokojowego wynosi średnio 1200 zł. Ludzie biorą kredyty, bo bez tego ani rusz. Wobec czego problem bezdomności, stał się bardzo powszechny. Ja najbardziej ubolewam nad tym, że przecież wybudowanie bloku, nie wymaga takiej robocizny, a czemu jest to takie drogie !? Nie wegetujmy - żyjmy ! 34 Odpowiedź przez allegra90 2014-03-12 23:48:20 allegra90 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-08-12 Posty: 1,758 Wiek: 24 Odp: Problem bezdomności czasymira napisał/a:Witam. Ja dziś wpisałam w wyszukiwarce "drogie mieszkania" i znalazłam między innymi twój post Allegro90 o bezdomności. To prawda że dziś, mamy rok 2014, dużo ludzi jest bezdomnych. Ludzie Ci chodzą po śmietnikach, nie mają się gdzie podziać, zbierają kiepy. Współczuję takim ludziom. Dziś mieszkania są bardzo drogie. Osiedla w Polsce rosną jak grzyby po deszczu, technologie się zmieniają, znacznie szybciej jest dziś wybudować blok. Co z tego ? Skąd ja , czy przeciętny Kowalski, ma wziąć kasę , żeby w takim przytulnym M zamieszkać. Czynsz mieszkania na nowym osiedlu, dwupokojowego wynosi średnio 1200 zł. Ludzie biorą kredyty, bo bez tego ani rusz. Wobec czego problem bezdomności, stał się bardzo powszechny. Ja najbardziej ubolewam nad tym, że przecież wybudowanie bloku, nie wymaga takiej robocizny, a czemu jest to takie drogie !?Myślę, że drogie mieszkania nie są dominującym powodem, ale na pewno nie ułatwiają sytuacji. Wybudowanie bloku oprócz materiałów, robocizny, zakupienia gruntu, wymaga też podjęcia ryzyka, że inwestycja może się nie udać, więc trzeba to odpowiednio wkalkulować w cenę. Poza tym lokalizacja no i fakt, że czy to deweloper czy to właściciel sprzedający mieszkanie chce zarobić. ''Być czy mieć?Być z tym, co się ma.'' 35 Odpowiedź przez marioosh666 2014-03-13 00:26:35 marioosh666 Zbanowany Nieaktywny Zawód: anti-LGBTQQICAPF2K+ activist Zarejestrowany: 2010-11-15 Posty: 3,556 Odp: Problem bezdomności allegra90 napisał/a:Co wy myślicie o takich ludziach?Nic ciekawego. Chcę się jak najszybciej od nich oddalić. Niezależnie od tego czy wydzielają nieprzyjemny napisał/a:Czujecie do nich litość czy niechęć?Zdecydowanie i jednoznacznie niechęć. Człowiek, który nie pije, sprząta po sobie i potrafi się dostosować do pewnych reguł np.: powrót do 22 może mieszkać w noclegowni/ośrodku dla bezdomnych i jeszcze jakiś zasiłek dostać. W dzisiejszych czasach to przede wszystkim napisał/a:Znacie kogoś kto wyszedł z bezdomności bądź stał się bezdomnym? napisał/a:Czy można w ogóle ostatecznie rozwiązać problem bezdomności?Nie, bo zawsze będą ludzie, którzy preferują taki styl napisał/a:A co gdy taka osoba leży i śpi/odpoczywa/cierpi na jakiejś ławce czy na trawniku? Reagować czy ignorować?Zależy od sytuacji. Jeżeli taka osoba zakłóca innym spokój powinna być stamtąd przepędzona przez odpowiedniej służby. W Złotych Tarasach tacy potrafią się zamykać w toalecie na kilka godzin. Takie osoby powinny otrzymać pomoc i być traktowane z godnością, ale nie kosztem innych. Dworzec kolejowy do którego przyjeżdżają ludzie z całej Polski i nie tylko powinien być, w miarę możliwości, wolny od takich osób, a jeżeli tam są to powinni być pilnowani, żeby nie utrudniać życia innym. Nobody Is Born Gay - GOD 36 Odpowiedź przez maga164 2014-03-16 02:55:00 maga164 Netbabeczka Nieaktywny Zawód: Student? Zarejestrowany: 2009-07-24 Posty: 448 Wiek: 27 Odp: Problem bezdomności czasymira napisał/a:Czynsz mieszkania na nowym osiedlu, dwupokojowego wynosi średnio 1200 zł. Ludzie biorą kredyty, bo bez tego ani rusz. Wobec czego problem bezdomności, stał się bardzo powszechny. Ja najbardziej ubolewam nad tym, że przecież wybudowanie bloku, nie wymaga takiej robocizny, a czemu jest to takie drogie !?To są ceny dużego miasta - w małej miejscowości czynsz to ok 400 zł. A we wioskach w mojej okolicy to i domek mały można za to wynająć. I'll be a story in your head, but that's okay, because we're all stories in the end. Just make it a good one, eh? Because it was, you know. It was the best. 37 Odpowiedź przez marioosh666 2014-03-16 11:09:07 marioosh666 Zbanowany Nieaktywny Zawód: anti-LGBTQQICAPF2K+ activist Zarejestrowany: 2010-11-15 Posty: 3,556 Odp: Problem bezdomności maga164 napisał/a:To są ceny dużego miasta - w małej miejscowości czynsz to ok 400 zł. A we wioskach w mojej okolicy to i domek mały można za to dużej mierze to kwestia wysokiej marży i dużego popytu. Przy budowie osiedla koszty działki nie odgrywają tak dużej roli, żeby mieszkanie było 2 razy droższe niż niecałe 50 km dalej, a tak to teraz wygląda. Jak infrastruktura się poprawi, skończą się programy rządowe, a ludzie przyzwyczają się do mieszkania poza dużymi miastami to ceny spadną. Nobody Is Born Gay - GOD 38 Odpowiedź przez hscfhasc 2014-06-25 17:45:24 hscfhasc Niewinne początki Nieaktywny Zawód: tapicer Zarejestrowany: 2013-05-24 Posty: 4 Wiek: 45 Odp: Problem bezdomnościDla niewtajemniczonych. Bezdomnym zostaje się w Polsce bardzo łatwo. Wystarczy 10 minut. Podejrzenie ze strony bliskich, najczęściej jest to żona - która zgłasza na policję, że stosujesz PRZEMOC ! i po chwili jesteś bezdomny do końca życia, które też nie trwa długo bo zdychasz pod 39 Odpowiedź przez mundur 2016-05-06 23:51:29 mundur Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-05-06 Posty: 1 Odp: Problem bezdomności hscfhasc napisał/a:Dla niewtajemniczonych. Bezdomnym zostaje się w Polsce bardzo łatwo. Wystarczy 10 minut. Podejrzenie ze strony bliskich, najczęściej jest to żona - która zgłasza na policję, że stosujesz PRZEMOC ! i po chwili jesteś bezdomny do końca życia, które też nie trwa długo bo zdychasz pod granicą zostajesz bezdomnym w 5 sekund kiedy nie dostajesz wypłaty, czynsz nie zapłacony za 2 miesiące, depozyt za mieszkanie wykorzystany, właściciel stawia ultimatum, podjeżdża policja (o ile dalej siedzisz w domu) i jesteś na ulicy. A potem to już poezja. Wszyscy patrzą na ciebie jak na alkoholika. 40 Odpowiedź przez Averyl 2016-05-10 13:50:09 Averyl 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-06-12 Posty: 4,643 Odp: Problem bezdomności Ciekawa jest historia NinaLafairy, ale w polskiej rzeczywistość wygląda to jakość inaczej. Bezdomni są na ogół brudni i śmierdzący, jeśli zdobędą jakieś pieniądze to zazwyczaj wydają na alkohol, no i koło się zamyka, bo kto zatrudni taką osobę? Jak bez pieniędzy znowu stanąć na nogach, wynająć jakiś kąt do mieszkania? Niestety droga do bezdomność w wielu przypadkach to własna przeogromna głupota - tak jak ktoś wcześniej napisał postawa: wisi-mi-to tak długo jak się da. Często ci ludzie nie chcą pomocy, bo nie chcą się zgodzić na respektowanie zasad. Nie chcę oceniać, być może noclegownie są źle zorganizowane, ale z drugiej strony to nie hotel. Ich prawo wyboru łóżko w noclegowni, czy ławka na świeżym powietrzu. Sytuacja na rynku pracy jest tak jaka jest, ciężko zdobyć pracę ludziom, którzy mają mieszkanie, a takiemu brudnemu bezdomnemu z dobytkiem w torbie?Ciekawe, czy komuś się udaje wyjść z tego stanu. "Kobiety, nie jesteście centrum rehabilitacyjnym dla źle wychowanych mężczyzn. To nie wasze zadanie zmieniać ich, wychowywać czy im matkować. Potrzebujecie partnera, a nie projektu." J. Roberts 41 Odpowiedź przez Martainn 2016-05-10 14:18:54 Martainn Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-08-05 Posty: 9,913 Wiek: 30 Odp: Problem bezdomnościTo prawda. W Polsce żeby trafić na bruk trzeba w większości przypadków tego naprawdę "chcieć". W niektórych krajach natomiast wystarczy, że lekko powinie się noga i już jesteś na ulicy. Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
W nocy z 13 na 14 lutego br. po raz piąty przeprowadzono Ogólnopolskie badanie liczby osób bezdomnych, którego realizacja koordynowana była przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Maleje liczba osób bezdomnych W momencie realizacji badania zdiagnozowano 30 330 osoby bezdomne, z czego 83,6% stanowili mężczyźni (25 369 osób), natomiast 16,4% kobiety (4 961 osób). W porównaniu z rokiem 2017 liczba osób bezdomnych spadła o ponad 9%, gdyż w tegorocznej edycji badania zdiagnozowano o 3 078 osób mniej. Spadek zaobserwowano zarówno wśród kobiet (o ponad 0,5 tys. osób), jak i mężczyzn (o ponad 2,5 tys. osób). Materiały liczba_osób_bezdomnych_2017-2019 Osoby bezdomne w regionach Nadal najwięcej osób bezdomnych przebywa w województwach: mazowieckim (4 278 osób), śląskim (4 255 osoby) i pomorskim (3 014 osób). Najmniej w województwie podlaskim (646 osoby), świętokrzyskim (794 osoby) oraz lubuskim (812 osób). We wszystkich województwach można zaobserwować spadek liczby osób bezdomnych, jedynie w województwie świętokrzyskim jest ich nieznacznie więcej w porównaniu do poprzedniej edycji badania (wzrost o 32 osoby). Materiały bezdomn_ogółem Miejsca pobytu osób bezdomnych Podobnie jak dwa lata wcześniej wśród przebadanych osób 24 323 (80,2%) przebywało w placówkach instytucjonalnych, a 6 007 (19,8%) poza nimi – w przestrzeni publicznej i miejscach niemieszkalnych. Materiały miejsca_przebywania_bezdomnych Przyczyny bezdomności Nieco zmieniły się okoliczności, które osoby bezdomne wskazywały jako główną przyczynę swojej sytuacji życiowej. Konflikt rodzinny był najczęściej podawanym źródłem kryzysu bezdomności przez osoby badane – 32,2%, zaraz po nim wskazywano uzależnienie – niespełna 28%. W dalszej kolejności znalazły się: eksmisja, wymeldowanie – 26,3%, które podczas poprzedniego badania uznawane były za główną przyczynę bezdomności, a następnie rozpad związku – 18,4%. Materiały przyczyny_bezdomności Wiek osób bezdomnych Podobnie jak przed dwoma laty najwięcej osób bezdomnych zdiagnozowano w przedziale wiekowym 41-60 lat (13 801 osób, w tym 1 770 kobiet i 12 031 mężczyzn). Materiały wiek_bezdomni Wykształcenie osób bezdomnych Większość osób bezdomnych ma wykształcenie zawodowe (12 293 osób) oraz podstawowe (8 448 osób). Materiały wykształcenie_bezdomni Czas pozostawania osobą bezdomną Na podstawie informacji uzyskanych podczas tegorocznej edycji badania można zaobserwować, iż wydłużają się epizody bezdomności wśród badanych osób. Najliczniejszą grupę stanowią obecnie osoby pozostające w kryzysie bezdomności powyżej 5 do 10 lat – 7 961 osób (27,84%). Kolejna grupa to osoby bezdomne najkrócej, tj. do 2 lat – 6 677 osób (23,35%). Materiały czas_pozostawania_osobą Źródła dochodu Po raz kolejny najczęściej podawanym źródłem dochodu przez osoby objęte badaniem był zasiłek z pomocy społecznej (niespełna 38%). W drugiej kolejności wskazywano jednak emeryturę/rentę (15,8%), a nie jak poprzednio zbieractwo, które obecnie jest trzecim najczęściej deklarowanym źródłem utrzymania osób bezdomnych – 11,6%. Wciąż dość liczną grupę stanowią osoby, które utrzymują, iż w ogóle nie posiadają dochodu (17,8%). Materiały źródła_dochodu_bezdomnych Informacje o publikacji dokumentu Ostatnia modyfikacja: 11:12 Biuro Promocji Pierwsza publikacja: 11:12 Biuro Promocji
Śpią na dworcach, ulicznych ławkach, klatkach schodowych. Grzebią w śmietnikach, żebrzą. Są w różnym wieku – młodzi i starzy. Niektórzy dość schludni, ale najczęściej brudni, odpychający. Co zdecydowało o ich losie? Czy to świadomy wybór, czy przypadek rzucił ich na drogę tułaczki. – O moim losie zdecydował los. Straciłem pracę, nie mogłem nic znaleźć, byłem za stary. Żona nie akceptowała mojej sytuacji i małżeństwo się rozpadło. Nie maiłem wyjścia. Pozostała ulica – opowiada Roman. Ma 61 lat i koczuje na ulicy od 4 lat. Zimą udaje się mu skorzystać z pomocy schroniska. – Piłem i w końcu znalazłem się na bruku. Ale nie czułem smutku. Początkowo poczułem się wolny. Żadnych zobowiązań, luz. Mogłem oddać się przyjemności picia, później i narkotyzowania. Dzisiaj czuję się zniszczonym wrakiem. Nie umiem już żyć normalnie, powrócić do pracy, domu. Straciłem rodzinę i teraz tego żałuję najbardziej – mówi 45-letni Andrzej, stały bywalec schroniska przy ul. Krakowskiej w Częstochowie. – Uciekłem z domu, bo nie umiałem porozumieć się z rodzicami. Początkowo dawałem sobie radę, ale wpadłem w złe środowisko. Nie było żadnych hamulców, obaw. Ciągła zabawa, zero zobowiązań i pracy. Zacząłem kraść, by mieć na używki i jedzenie. Skończyło się więzieniem. Nie mam śmiałości, by zwrócić się o pomoc do rodziców i tkwię w tym marazmie – opowiada Marcin. Ma 29 lat i uważa się za straconego. Czy mają szansę na powrót do życia? Kto zostaje bezdomnym? Przyczyny są zróżnicowane. Może to być skomplikowana relacja rodzinna, problemy finansowe czy wadliwe rozwiązania strukturalne i instytucjonalne. Dramaty życiowe związane z problemami finansowymi bądź rodzinnymi, utrata bliskiej osoby, choroba psychiczna bądź uzależnienie od alkoholu i narkotyków osób w każdym wieku są niejednokrotnie przyczyną bezdomności. Dotyczy to również osób żyjących samotnie oraz przebywających w zakładach karnych. Ale bezdomnymi nie są tylko ci, którzy śpią na ławkach czy dworcach. Problem ten jest znacznie bardziej złożony i obejmuje również osoby zagrożone utratą ich dotychczasowego miejsca zamieszkania. To również ludzie, żyjący w miejscach określanych jako tymczasowe schronienie – w barakach, na ogródkach działkowych czy noclegownie, bo w każdej chwili mogą zostać z tych miejsc usunięte lub eksmitowane. Również osoby żyjące w przyczepach, nielegalnie zajmujące pustostany oraz przebywające w ekstremalnie przepełnionych schroniskach również są narażone na ryzyko bezdomności. Niekorzystna sytuacja na rynku mieszkaniowym przejawiająca się wysokimi cenami mieszkań oraz inny poważny problem – bezrobocie, są również czynnikami prowadzącymi do pogłębiania się zjawiska bezdomności. Nie bez znaczenia pozostają także, w szczególności dla ludzi ubogich, stale rosnące koszty utrzymania własnych mieszkań. Sprawą bezdomności zajęła się Unia Europejska Przeprowadzone badania wskazują, że 38 procent ludzi zagrożonych ubóstwem wydaje ponad 40 procent swoich dochodów na opłaty mieszkaniowe. Jest to ponad dwa razy więcej niż w przypadku średniej dla wszystkich mieszkańców Unii Europejskiej. Te same badania dowodzą, że w części z państw członkowskich liczba osób pozostających bez stałego miejsca zamieszkania rośnie, co może być związane z niedawnym kryzysem gospodarczym. Brak odpowiedniego wsparcia dla osób zagrożonych bezdomnością może potęgować problem. Przykładem może być niewielka liczba mieszkań socjalnych oddawanych do użytku w Unii Europejskiej. Brak miejsca stałego zamieszkania powoduje z kolei, że ludzie bezdomni mają ograniczony dostęp do pomocy społecznej i opieki zdrowotnej. Parlament Europejski przyjął pisemną deklarację wzywającą do likwidacji zjawiska bezdomności na ulicach w Europie do 2015 roku. Ramy projektu definiującego problem bezdomności ma przygotować Komisja Europejska. Ma również informowanie o działaniach podejmowanych w kwestii bezdomności przez państwa członkowskie, które to mają zintegrowaną strategią walczyć z bezdomnością. Mają one łączyć w sobie wsparcie finansowe dla obywateli z efektywnymi regulacjami prawnymi oraz dobrej jakości pomocą społeczną – w szczególności w sferach takich jak kwestie mieszkaniowe, zatrudnienie, ochrona zdrowia i opieka. Rozwijanie skuteczniejszych polityk mających na celu rozwiązanie problemu bezdomności będzie tematem konferencji, która odbędzie się w grudniu 2010 Działania Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Częstochowie Bezdomność stała problemem globalnym i coraz bardziej trudnym do rozwiązania. Ten najbardziej z widocznych przejawów ubóstwa i wykluczenia społecznego dotyczy nawet państw o wysokim poziomie zamożności. Nie omija naszego kraju i naszego miasta. W Częstochowie coraz częściej można spotkać bezdomnych. Jednakże trzeba podkreślić, że wskutek mrozów w ubiegłorocznej zimie w Polsce życie straciło blisko 200 osób; w Częstochowie nie doszło do ani jednego takiego przypadku. Pracownicy socjalni Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej z Sekcji Pomocy Osobom Bezdomnym i Grupom Wybranym na bieżąco informują swoich klientów o miejscach, gdzie mogą szukać pomocy i schronienia. – W najbliższym czasie nasi pracownicy będą monitorować środowisko poprzez zamieszczanie ulotek z informacjami jakie i gdzie można uzyskać wsparcie. Ulotki będą rozmieszczane w miejscach gdzie najczęściej przebywają bezdomni – wyjaśniała Anna Foksowicz – kierownik Sekcji Pomocy Bezdomnym i Grupom Wybranym MOPS Częstochowa. W okresie zimowym także pracownicy socjalni w swoich środowiskach na terenie miasta również są uwrażliwieni na problem bezdomności. Gdy samotna osoba nie posiada odpowiednich warunków lokalowych, pracownik MOPS informuje o możliwościach skorzystania z czasowego schronienia w placówkach dla osób bezdomnych do momentu poprawy sytuacji mieszkaniowej. Częstochowski MOPS apeluje Szczególnie w okresie zimowym powinniśmy być uczuleni na sytuacje zagrożeń życia lub zdrowia innych osób. W naszym mieście mamy uruchomioną bezpłatną infolinię. – Wystarczy z telefonu stacjonarnego wybrać numer 0-800 i wpisać słowo „KRYZYS” czyli sześć cyfr (579997), by szybko nadeszła pomoc. Jeszcze prostszy sposób pomocy bezdomnym to połączenie się ze Strażą Miejską – tel. 986 lub z numerem ratunkowym 112 – powiedział nam płk. Stanisław Słyż, naczelnik Wydziału Zarządzania Kryzysowego, Ochrony Ludności i Spraw Obronnych Urzędu Miasta Częstochowy. Także Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego w Katowicach uruchomiło infolinię dla bezdomnych. Dzwoniąc pod bezpłatny numer telefonu 0 800 100-022, na terenie całego województwa śląskiego, możemy uzyskać wszelkie informacje o przytuliskach, noclegowniach, ogrzewalniach lub punktach wydawania posiłków dla bezdomnych. Podmioty zapewniające schronienie, wyżywienie, odzież lub inne formy pomocy osobom bezdomnym na terenie gminy prowadzonych zarówno przez samorząd jak i organizacje pozarządowe w 2010 roku Częstochowa Schronisko dla Bezdomnych Mężczyzn – ul. Krakowska 80 tel. 34 368-39-53, 90 miejsc – nocleg, posiłki, opieka lekarska, łaźnia, czynne przez całą dobę Noclegownia dla Bezdomnych Mężczyzn – ul. Krakowska 80 tel. 34 368-39-53, 30 miejsc – nocleg, posiłki, opieka lekarska, łaźnia, czynne od Przytulisko dla Bezdomnych Mężczyzn – ul. Krakowska 80 34/ 365-58-08, 30 miejsc – nocleg, posiłki, opieka lekarska, łaźnia, czynne przez całą dobę Przytulisko dla Bezdomnych Rodzin – ul. Krakowska 80 bl., 234 365-58-08, czynne całą dobę, miejsc 5, nocleg, łaźnia, pralnia, posiłek całodniowy Przytulisko dla Kobiet „OAZA” – ul. Staszica 5 34/ 368-07-65, 42 miejsca, nocleg, posiłki, opieka lekarska, łaźnia, czynne przez całą dobę Noclegownia dla Kobiet „OAZA” – ul. Staszica 5, 34/ 368-07-65, 10 miejsc, czynne od do Ogrzewalnia dla osób bezdomnych – ul. Krakowska 80 34 368-39-53 czynne całą dobę zima, miejsc 40, łaźnia, pralnia, punkt wydawania odzieży, Rędziny Centrum Pomocy Rodzinie i Interwencji Kryzysowej w Mariance Rędzińskiej – ul. Srebrna 25, 42-242 Rędziny, 34 320-14-56, miejsc 40, nocleg, łaźnia, pralnia, punkt wydawania odzieży, posiłek UG
problem bezdomności w ludziach bezdomnych